niedziela, 11 listopada 2012

dotykam oczu, włosów, ust dotykam ramion, dłoni, stóp odsłaniam nagie piersi jej


Nerwowe stukanie w drzwi i zapach mdłych perfum przedostający się do mieszkania sprawił, że poczułam niemiły uścisk w żołądku, wiedząc, kto stoi pod drzwiami.
-Idź stąd.- niemalże widziałam jego twarz, na której pojawił się grymas; chciałby zapalić, wykrzyczeć kilka przekleństw, wpaść tu i mnie całować, lecz nie pozwalał sobie, bo wiedział, że obok mieszka nerwowa sąsiadka. Wiedział też, że nie lubię posłodzonej trzema łyżeczkami kawy i rozczulania się nad sobą oraz sterty starych gazet w kuchni które czytał Piotrek.
-Ludka, proszę, porozmawiajmy normalnie.- podkreślił „normalnie, bo uważał mnie na rozchwianą emocjonalnie wariatkę, jaką z pewnością byłam; bo kto o zdrowych zmysłach całuje faceta, potem go policzkuje, potem znów całuje, ciągnie do jego auta, tam pozwala mu na dość sporo, delikatnie ujmując, potem ucieka tylko po, by pozwolić mu się gonić przez pół miasta, następnie wpuszcza go do domu i spędza z nim noc, pijąc owocową, zimniejszą z każdą minutą herbatę i paląc mnóstwo papierosów.
-Piotrek zaraz wróci.- zimny śmiech za drzwiami i kopnięcie w ścianę; tak przynajmniej dzieje się to w mojej głowie.
-Ludmiła, nie próbuj kłamać. Nie umiesz.- o tym też doskonale wiedział; cały czas próbowałam go oszukiwać, a on wyśmiewał moje czerwone policzki, nerwowe mruganie i bawienie się guzikami od koszuli. Zbyt dobrze mnie znał.
Rozchwiania emocjonalne zazwyczaj prowadzą do tragedii, a jedną z nim niewątpliwie może być wpuszczenie Bartmana do środka.
-Czego ty ode mnie jeszcze chcesz, co?
-Mógłbym się napić z tobą kawy.- wzrusza ramionami i idzie do kuchni. Pasował tutaj; pasował do szafek koloru olchy i ogromnego dębowego stołu, który Piotrek kupił mi na urodziny, bo widział że mi się podoba.
-Mógłbym cię też przytulić, bo widzę że jesteś w rozsypce, ale pewnie wyrwiesz się z krzykiem i stwierdzisz, że z ciebie kpię.
Wpatrywałam się w jego sylwetkę krzątającą się po mojej kuchni, grzebiącą w moich szafkach i parzącą herbatę w moich ulubionych kubkach; niebieska koszula opinała się na umięśnionym torsie i plecach, a zapach perfum unosił się w całym pomieszczeniu, wprawiając mnie w stan lekkiego otępienia.
Bez słowa postawił przede mną parującą, nieposłodzoną ciecz i odpalił mi papierosa, którego od dłuższego czasu trzymałam w ustach. Próbował dotknąć dłonią mojego policzka, lecz odsunęłam się gwałtownie, nie pozwalając mu na to.
W sprawach bliskości byłam po prostu facetem; nie lubiłam przytulania po seksie, a czuła i uczuciowa byłam tylko wtedy, gdy przesadziłam z wódką lub winem. Przytulałam się wtedy do Piotrka, mówiłam mu, że kiedyś się pobierzemy, kupimy uroczy, biały domek pod Rzeszowem, którego strzegł będzie biały labrador, w ogródku będą bawić się Kubuś i Tosia, czyli wspólne dzieło upojnych nocy na starym, skrzypiącym łóżku po jego babci, które tak uwielbiałam.
On też znał mnie bardzo dobrze i wiedział, że gdy tylko wytrzeźwieję, będę go przepraszać za bzdury, które wygadywałam kilka godzin wcześniej i kochać się w tymże właśnie łóżku po babci, które skrzypiało przy każdym naszym ruchu; za każdym razem, gdy leżeliśmy obok, nie spleceni w uścisku, lecz oddaleni od siebie, usiłowałam zarzucić mu ręce na szyję i próbowałam wynagrodzić mu jakoś tą jazdę bez trzymanki, lecz on z uśmiechem zrzucał moje dłonie ze swojej klatki piersiowej i mówił, że wie jak bardzo tego nie lubię.
-Nie kochasz Piotrka.- słyszę drwiący głos Bartmana i patrzę na niego wzrokiem przepełnionym nienawiścią; jak zwykle nic nie rozumiał i próbował uwieść mnie jakimiś żałosnymi bajerami.
-Wyjdź. Po prostu wyjdź.
-Jaki jest sens tkwienia w związku, skoro go oszukujesz i zwodzisz? Jesteś zła, bardzo bardzo zła.- wymruczał w moje ucho, przysuwając się. Tym razem nie wykonałam żądnego ruchu, beznadziejnie czekając na to co się zdarzy.
-Staram się. Po prostu wiem, że nie mogłabym mu tego zrobić, nie mogę od niego odejść.- zaciskam pięści, bo zaczęłam tłumaczyć mu się ze spraw, o których nie miał pojęcia; byłam tak żałosna, że miałam ochotę się rozpłakać.
-I dlatego spędziłaś ze mną noc?- pyta kpiąco, unosząc brwi i przywołując na usta ten uśmiech, który wzbudzał we mnie instynkt mordercy.
-Pocałowałam cię raz czy dwa, to wszystko. Nie uważasz, że wyobrażasz sobie za dużo?- teraz to ja kpiłam, ja była władcą i ja decydowałam o tym, na jak dużo może sobie pozwolić.
-Nie chodzi mi o te pocałunki, chociaż, notabene, zazdroszczę Piotrkowi. Wydaje mi się raczej, że zdradziłaś go w inny sposób. Duchowy.- roześmiałam się głośno, bo brednie, jakimi mnie karmił, nadawały się tylko do kabaretu; błądził oczami po mojej sylwetce, zatrzymując się na piersiach i gapiąc się w nie bezczelnie.
-Przyznaj się, przed przyjściem tutaj wychyliłeś połówkę, bo nie miałeś śmiałości na trzeźwo, co?- widać było po jego zaciśniętych pięściach, że trafiłam w samo sedno, bo zdenerwowany wstał i zaczął krążyć po kuchni.
-Myślisz, że nie mam na tyle odwagi na to, by cię pocałować?- zapytał wściekły, niebezpiecznie się do mnie zbliżając.
-Nie.- roześmiałam się, gasząc peta w popielniczce, a on zaczął udowadniać mi, jak bardzo się myliłam i jak naiwna byłam sądząc, że przylazł tutaj tylko po to, żeby ze mną porozmawiać. Obcałowywał całe moje ciało, jedną ręką trzymał mnie za udo, drugą rozpinał stanik, drugą ściągał spodnie, drugą pieścił piersi, drugą tarmosił mnie za włosy; ona była wszędzie. Wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni, a ja poddałam się temu, co ze mną wyrabiał; był dobry, naprawdę dobry i doskonale tłumił obraz Piotrka w mojej głowie.
Mojego kochanego Piotrka.


_____________
No, to macie Zbysiałkę.  

14 komentarzy:

  1. Od wczoraj wszędzie, wszędzie wokół mnie seks :D I jezu, chyba jestem niewyżyta, ale cholernie podoba mi się relacja między Ludką a Piotrkiem i Ludką a Zbyniem. I porywczość Zbynia też mi się podoba. Cholernie. I generalnie całą resztę wiesz, bo Ci już wcześniej napisałam. Uwielbiam *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. O matulu.
    Mam mieszane uczucia co do Zbyszka, no bądźmy szczerzy, ale powiem Ci, że tutaj to on całkiem zjadliwy jest w połączeniu z zaburzoną logiką i jakąś chorą żądzą udowodnienia Bóg wie czego, no ale boli mnie, że przyćmiewa tego kochanego Piotrka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się Ciekawie :D I to bardzo:D
    Ludmiła, Piotrek i Zbyszek tworzą ciekawy trójkąt. Zbyszek chce udowodnić, że Ludka nie kocha Piotrka, a ona chyba tak na prawdę sama nie wie czego chce.
    Czekam na kolejny:)
    Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada nam się bardzo emocjonalny trójkącik. *-*
    Lubię, zdecydowanie lubię złego Zbysia. A seks z nim to po prostu najpiękniejsza malowanka dla mojej wyobraźni. *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo wściekły i bardzo seksowny Zbyś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię Bartmana, tak po prostu z przyzwyczajenia, ale tu może być ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  7. napalony Zbyś? Będę. Chociaż ostatnio mi pan Bartman uchami wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak zawsze szokujesz i ja właśnie to uwielbiam w Twoich opowiadaniach :D Ludka, z tym panem nie możesz być niczego pewna... Zastanów się dobrze, czego oczekujesz od życia, od siebie, od Zbyszka i chyba najważniejsze, od Piotrka, bo bez tego ani rusz...
    Pozdrawiam i czekam na kolejny, nulka ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. O tak, uwielbiam takie początki z pompą :D Śmiem twierdzić, że Ludka nie kocha Piotrka (swoja drogą czy to jest Cichy Pit czy jakiś inny Piotrek?). Bo gdyby go kochała, nie pozwoliłaby Zbyszkowi się do siebie nawet zbliżyć. Ciekawie się to wszystko zapowiada :)
    Jeśli masz ochotę, zapraszam do siebie na pierwszy rozdział :) http://byc-obojetna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyczuwam rozchwianie emocjonalne. I też bym miała dylemat.

    OdpowiedzUsuń
  11. wiesz, że przez Ciebie polubiłam Zbyszka? No tak. I cholernie źle się z tym czuje.. ;/ ;**

    OdpowiedzUsuń
  12. SPAM! Tak, jakiż byłby portal blogowy bez spamu?

    A jestem tu, żeby zaprosić Cię na coś nowego, coś ode mnie, coś z Michała i Aleksa. To właśnie oni czekają na Twoje odwiedziny :)
    all-against-us.blogspot.com

    Zapraszam! I przepraszam za SPAM... Niezainteresowana? Zignoruj wiadomość.

    OdpowiedzUsuń